Po ukończeniu miniatur twórczych DROGI NAD RZEKĘ, poczułam, że czas wejść głębiej. Tak narodził się projekt literacki PŁYNĄC.
Pisanie z perspektywy rzeki.
Z miejsca przepływu i nieprzemijalności.
Z miejsca, w którym widzimy więcej tego, co przy rzece, ale i na niej, a nawet w niej. O tym szczególnym stanie wyciszenia i otwartości, jaki rodzi się w wyniku tak bliskiego kontaktu z wielką wodą.
Pierwsze treści już spisuję. Czuję też, że to nie tylko moja historia. To historia ludzi rzeki. Dlatego chcę zebrać inspiracje i słowa od tych, którzy również doświadczają tego, co dzieje się PŁYNĄC.
Zdaję sobie sprawę, że jest to większe, niż mi się wydaje. Dlatego pragnę zawęzić treści w PŁYNĄC do kilku ważnych dla mnie wartości i nurtów:
- ekologia, zdrowa, dzika rzeka i jej brzegi żyjące we współpracy z Nią.
- dynamika pomiędzy miastem a rzeką (z perspektywy rzeki).
- pływanie po rzece (tradycyjne łodzie rzeczne itp, bycie faktycznie blisko niej, żeglowność rzeki, dostępność)
- kultura nad Wisłą (wątki wsi i miast nadwiślańskich z ich kulturą ludową, symboliczną, ale też artystyczną – chodzi mi tu właściwie o naprawdę współczesną kulturę nadwiślańską, czyli dla przykładu działania twórcze w miastach nad Wisłą, które zawierają w sobie elementy innowacyjności, geopoetyki, ekologii itp)
Co możesz zrobić?
masz wątek, doświadczenie, opowieść? Po prostu ją spisz. Jeśli tworzysz wizualnie – idź w to. Podpisz się, wyślij, stworzymy bazę pływających opowieści i będzie to integralny element PŁYNĄC.
Szczegóły omówimy już prywatnie, jeśli masz pytania, to śmiało pisz.
alslowia@protonmail.com
JAKBY TEGO BYŁO MAŁO
Oprócz powyższych, bardziej poetyckich i luźnych poszukiwań, piszę też obecnie powieść fabularną. Z uwagi na to, że ona też ma związek z rzeką, chcę podzielić się zarysem pomysłu, ponieważ dotyczy on wydarzeń praktycznie bieżących, znanych nam. W powieści piszę o realnych miejscach, występuje tam Toruń, Wisła, tereny nadwiślańskie. I choć dodaję sporo nowych przestrzeni, bo jednak realizm nie jest moją mocną stroną 😀 – to jednak jest to opowieść osadzona w realiach naszego miasta. Siłą rzeczy, treść fabuły doprowadziła mnie do tego, że użyłam w niej wątku planowanej budowy wieżowca na toruńskiej Winnicy, miejscu chronionym obszarem natura 2000 i miejscem w centrum, które jest OSTOJĄ DZIKOŚCI. Mogłoby być niezwykłą wizytówką miasta położonego nad rzeką. Niestety dialog sensowny pomiędzy mieszkańcami walczącymi o ten teren, a rządem praktycznie nie istnieje.
Powiem tak – piszę książkę, więc wiadomo, że kreuję narrację opartą na akcji, zwrotach akcji, problematyce takiej wyreżyserowanej pod motyw fabularny. A jednak, słuchając na sympozjum Wilgoć przebiegu walk o Winnicę, uświadomiłam sobie po raz kolejny, że życie piszę takie scenariusze jak z filmu.
Zamierzam wykorzystać to, czego się dowiedziałam na sympozjum w mojej książce. Dlatego, że temat i tak tam poruszam, więc mogę go rozwinąć bardziej, więcej.
Jest to powieść bardzo współczesna, ja nie boję się tematów kontrowersyjnych. Chcę pisać o świecie, jakiego pragniemy: zrównoważonego, tolerancyjnego, prawdziwego, takiego, który nie poddaje się GRZE POLITYCZNEJ I FINANSOWEJ. Bo na niej cierpią najsłabsi i ci, którzy głosu nie mają.
Elementem powieść jest więc ów „zręczny cyrk władzy i potęgi” (za Arundhati Roy). Dynamika oporu wobec władzy. Obrona tego, co dzikie. Uczucie osaczenia i braku wsparcia dla tych, którzy widzą prawdę. Rola rzetelnego dziennikarstwa. Uczciwych pracowników społecznych. Rola ludzi w zachowaniu ciągłości tej myśli, która jest myślą, co b y to mówić: wolnościową.
A L E
to są oczywiście sprawy górnolotne, a ja nie piszę rozprawy naukowej (o tym napisałam felieton „Między językiem a myślą” bazując na esejach Arundhati Roy). Piszę powieść, która ma być poczytna. Nie jest to moja pierwsza powieść, ale pierwsza z takiego gatunku: pisania o realnych rzeczach, ekologicznych problemach i grze politycznej, a także w oparach kryminału.
SIC
To mnie nadal dziwi, że piszę o motywie zbrodni. Zbrodni nie tylko na przyrodzie, ale i człowieku. Moją inspiracją była pewna scena wyobrażona w miejscu nad rzeką, wśród mgieł listopadowych i zaspanego jesiennego świata. Zobaczyłam scenę rodem z Twin Peaks i zechciałam pójść za tym motywem, a on doprowadził mnie do rozwoju fabuły w takim właśnie kierunku, który opisałam powyżej.
Pisanie często zaczyna się od jednej sceny, słowa, zdania.
Tak było i tu. Jednak poszłam dalej, idę otwarcie: chcę zobaczyć inne perspektywy, usłyszeć historie, zainspirować się do pisania o tak trudnych i mocnych tematach. Dlatego czuj się zaproszony, zaproszona do wymiany. Może jest coś, czym możesz się podzielić, wymienić – napisz do mnie na ten sam adres:
alslowia@protonmail.com
Również zapraszam osoby, które chciałby jakoś wesprzeć mój projekt dobrą radą, wskazówką, doświadczeniem. To mój pierwszy tego typu ruch i jest zupełnie inny niż wszystko, co pisałam do tej pory:) Jestem otwarta. A jeśli chcesz zapoznać się z innymi moimi pisarskimi działaniami, zajrzyj do kategorii w menu bloga.
Do usłyszenia!
Tu będę wrzucać aktualizacje i przemyślenia z prac nad powieścią i z pewnością nie zabraknie tu ciekawych wątków, a może fragmentów.
Dodaj komentarz